IKA Kart 2000 Offenbach nad Menem 2017


W dniach 28-29 stycznia 2017 roku odbyła się największą na świecie wystawa kartingowa. Nie mogło na nim zabraknąć i naszej redakcji! Na wystawę wybraliśmy się w gronie znajomych ze świata kartingowego, dla niektórych jest to obowiązkowy punkt już od wielu lat.

Sport kartingowy zarówno halowy jak i wyczynowy w jednym miejscu – w kilku słowach właśnie w ten sposób można streścić targi w Offenbach nad Menem. Promotorzy, media (w większości z Niemiec), sprzęt, sklepy, odzież, osprzęt, części i wspaniała atmosfera – to wszystko w jednym miejscu.

Warto zacząć od samego wejścia na wystawę, gdzie wielki baner SODI KART’a zapraszał nas do środka a była to tylko zapowiedź tego co nas czeka dalej. Po ominięciu dwóch mniej znaczących stoisk, w samym centrum tuż za wejściem naszym oczom ukazało się wielkie stanowisko francuskiego producenta SODI KART. Już na starcie przywitał nas nowy model SR-4. W porównaniu do pozostałych wystawców, chyba największe stanowisko ze sprzętem wyczynowym, halowy, spalinowym, elektrycznym i na LPG. Nic dziwnego, że jest to tak znany i lubiany sprzęt na torach kartingowych. Kolejnym plusem było również spotkanie z polskim przedstawicielem i możliwość rozmowy o wszelkich nowinkach. Jak już wspomnieliśmy, SODI zaprezentował nowy model SR-4 oraz SR-5. Ten pierwszy przyciągnął naszą uwagę pewnymi szczegółami – był to regulowany kąt pedałów gazu i hamulca. Dzięki specjalnemu systemowi, każdy kierowca może indywidualnie dostosować kąt pracy pedałów pod własne potrzeby.

W modelu GT5-R zainteresował nas system doważania umieszczony po stronie silnika. Zazwyczaj jest on montowany po przeciwnej stronie gokarta celem wyrównania obciążania gokarta po obu stronach. Oglądany model był został wyposażony w butlę LPG, którą w łatwy i prosty sposób można było demontować do napełnienia gazem i to właśnie dlatego zastosowano inny system doważania niż klasycznie.

Naszą uwagę zwrócił również model SR-5, którym w zeszłym roku ścigali się kierowcy biorący udział w finale Sodi World Series we Francji.

Na stanowisku SODI spędziliśmy najwięcej czasu – i ciekawy sprzęt i ciekawi ludzi z pewnością przyczynili się do takiego sukcesu tego francuskiego producenta.

Udając się w dalszą podróż zawitaliśmy na stanowiska producentów opon kartingowych Maxxis oraz Heidenau. Interesowały nas informacje o gumach przystosowanych do sportu halowego – niestety przywitały nas tylko i wyłącznie te do sportu wyczynowego.

Obok SODI odwiedziliśmy stanowisko ze sprzętem PRAGA oraz OK1. PRAGA pokazał również swoją propozycję sprzętu halowego. Oprócz ładnego oklejenia trudno na pierwszy rzut oka powiedzieć o nim coś więcej. Kilka kroków dalej zainteresował nas prezentowany silnik (chyba wyścigowy) firmy Briggs & Stratton ze stożkowym filtrem powietrza. Kto wie, może w niedalekiej przyszłości pojawi się jako alternatywa dla powszechnie używanych silników Hondy?

Kolejne stanowisko należało do marki Birel ART. Tutaj również podziwialiśmy kilkanaście modeli halówek oraz ram wyścigowych – również linii Ricciardo Kart Racing. W tym roku Birel zaprezentował nowy model gokarta – N-35 TWIN. Jak już sama nazwa wskazuje, jest to gokart dwuosobowy przeznaczony do nauki, jak również do jazdy rekreacyjnej.

Na stanowisku podziwialiśmy także pozostałe modele serii N-35. Trzeba przyznać, że są również ciekawie skonstruowane i przyciągają wzrok. Czy pojawią się kiedyś i na naszych polskich torach?

Idąc dalej, naszym oczom ukazało się stanowisko jednego z największych magazynów o sporcie kartingowym – Vroom. Nie mielibyśmy nic przeciwko, aby w przyszłości być równie popularnie jak wspomniana marka.

Kolejne stanowisko, które nieco nas zatrzymało to 360 KARTING. Firma ta zajmuje się projektowaniem obiektów kartingowych i wyposażaniem ich w bandy własnej produkcji. Wszystko wyglądało na prawdę pięknie, ale niestety nie mieliśmy okazji przetestować ich band na żadnym z niemieckich torów krtaniowych.

Tuż obok czekało na nas stanowisko BIZ KARTS – angielskich gokartów halowych. Wizualnie różniły się one od dotychczas oglądanych. Z pewnością zachwyciło nas ich precyzyjne wykonanie i pewne inne rozwiązania niż u konkurencji. Mieliśmy okazję osobiście porozmawiać z projektantem firmy – gokarty bardzo dopracowane, niestety jednak ze względu, iż flagowy model jest elektryczny, konieczny byłby zakup dwóch flot gokartów, które musiałyby jeździć na zmianę – ciężko to sobie wyobrazić biorąc pod uwagę polskie realia kartingowe.

Kolejne stanowisko, które zwróciło naszą uwagę to SUBARU KARTING. Firma zaprezentowała dwa karty rentalowe, jeden w ramie wyścigowej drugi typowy halowy, oba z silnikami SUBARU. Fajnie było by takimi „subarakami” pojeździć po halach również w naszym kraju.

Idąc dalej, zatrzymaliśmy się przy kolejnym gokarcie halowym firmy ALPHA. Flagowym model Carbon-K mocno przypomina popularnego SODI KART’a. Całość robiła bardzo dobre wrażenie – bardzo ładny i profesjonalnie wyglądający sprzęt.

Przemieszczając się dalej między halami dotarliśmy do stanowiska ze znanym sprzętem duńskiej marki DINO. Nasz wzrok przykuło nowe oklejenie dobrze znanego nam gokarta, w szczególności z warszawskich torów kartingowych. Tu również spotkaliśmy polskiego dystrybutora.

Nieco dalej zatrzymywaliśmy się na stanowiskach z odzieżą, osprzętem oraz kaskami. Atrakcyjne ceny, możliwość przymierzenia prawie każdego modelu w każdym rozmiarze zabrało nam nieco czasu i pieniędzy, jednakże zdecydowanie nie żałujemy, było warto!

Przemieszczając się dalej między zwiedzającymi natrafiliśmy na firmę SPEEDO2MAX. Francuskiego producenta gokartów elektrycznych. Mieliśmy okazję jeździć ich pierwszym modelem karta, lecz ten który został zaprezentowany na targach wydał się nam bardzo futurystyczny i nieco niepokojący. Jako zapaleni kartingowcy możemy go skomentować krótko – aż chciałoby się przetestować ten sprzęt i napisać coś więcej.

EGARAKARTS to kolejny producent kartów halowych, tym razem z Hiszpanii. Choć zaprezentował wiele modeli to jednak wydaje się, że jeszcze tu czegoś brakuje. Nasza ocena oczywiście nie jest subiektywna, gdyż nigdy nie mieliśmy okazji jeździć tym sprzętem.

Znaleźliśmy również i producenta CAROLI KART. W porównaniu do innych, nieco sromne stanowisko, jednakże wystarczające, by przedstawić zmodyfikowane, znane modele HAMMERHEAD oraz STINGER. Oglądaliśmy tez nowy model SHARKa.

Na kolejnym stanowisku prezentował się TB KART. Sprzęt znów mocno nawiązywał do francuskich SODI KART’ów. Również wyglądał na dobrze wykonany i przemyślany. Niestety jak do tej pory nie spotkaliśmy się z nim na żadnym torze kartingowym.

Gokarty halowe zaprezentowała również mało znana firma MS-KART. Sprzęt przypominał nieco znanego polskiego producenta. Był prosty, mało zabudowany i nieskomplikowany przynajmniej na pierwszy rzut oka. Któż jednak wie, być może ciekawie jeździłoby nim się po torze.

Dalsze zwiedzanie podzieliliśmy na dwie części: na systemy band kartingowych oraz systemy obsługi torów kartingowych z uwagi na fakt, iż producentów tego typu sprzętu było najwięcej i niestety byli mocno porozrzucani między halami.

Na pierwszy ogień poszedł dobrze nam znany system FLEXI TRACK. Jego wady i zalety znamy z polskich obiektów, na których mieliśmy okazję się ścigać.

Kolejny, nieco kontrowersyjny, producent a zarazem projektant torów to firma PGK KART. Będąc na belgijskim torze w Eupen, obsługa przestrzegała nas przed uderzeniem w bandę, gdyż może się to skończyć bardzo nieprzyjemnymi konsekwencjami dla kierowcy. Jak zapewniali nas przedstawiciele, problem ten obecnie został rozwiązany przez nowe systemy pochłaniające energię podczas uderzenia i teraz już jest on zupełnie bezpieczny. No cóż, może kiedyś uda nam się to sprawdzić. Mamy nadzieję, że faktycznie tak jest, gdyż każdy kto miał okazję „spotkać się” ze słynnymi sprężynami, długo wspominał to spotkanie.

Wracając do systemów obsługi torów kartingowych, trzeba przyznać, że było ich naprawdę sporo. Większość prezentowała podobne funkcje mniej lub bardziej rozbudowane. Odwiedziliśmy stoiska takich firm jak:  SMS-Timing, CLUBSPEED, FaceRacer czy nasz rodzimy KARTING MANAGER, który nas bardzo miło nas ugościł i zaprezentował nowe funkcje systemu.

Chyba prawie wszystkie wyżej wymienione systemy opierały się o znany pomiar czasu firmy My Laps, który również posiadał własne rozwiązania oraz oprogramowanie dla torów kartingowych – KLOFT TIMMING.

Na wystawie nie zabrakło stoisk znanym serii wyścigowych jak ROTAX czy ROK CUP prezentowanych przez niemieckich promotorów.

Szukając wciąż firm zajmującej się ogumieniem dla gokartów halowych, trafiliśmy na stoisko firmy BEBA. Produkty tej firmy znane są chociażby z produkcji specjalnych opon dla gokartów elektrycznych.

Jedno ze stoisk mocno wprawiło nas we wspomnienia. Na tym stanowisku prezentowano chyba pierwszego wielobiegowego gokarta halowego – model KZ-R. Znamy go z ubiegłorocznych zawodów Kart World Championship (KWC – Mistrzostwa Świata) i słyszeliśmy o nim naprawdę wiele fascynujących rzeczy.

Musimy uznać nasz pierwszy wyjazd na międzynarodową wystawę kartingową za udany. Zdobyte informację z pewnością przydadzą się w przyszłości. Wrażenie jednak, które pozostawiło na nas niesmak jest jedno – „otrzymaliśmy lizaka”, którego zabroniono nam odpakować. Mamy w ten sposób oczywiście na myśli fakt, iż bardzo fajnie ogląda się nowości ze świata kartingu, jednakże jako wychowani kierowcy, zdecydowanie bardziej wolelibyśmy wszystkie te rzeczy przetestować na „własnej” skórze. Wystawa pozostawia w głowie bardzo dużo wspomnień, można na niej również poznać wiele ciekawych osób ze świata kartingu dlatego zdecydowanie nie może nas zabraknąć na przyszłorocznej edycji – do zobaczenia na IKA Kart 2000 w 2018 roku! Fotorelacja z wyjazdu znajduje się w osobnym wpisie.

Previous Racing Center Łódź otwiera sezon Sprint Cup Poland
Next Zwycięstwo na początek sezonu!