Zaledwie 18 lutego w kalendarzu, a za oknami pierwsze oznaki wiosny. Słońce, względnie wysoka temperatura i wyścigowe emocje oraz adrenalina na najwyższym poziomie – czas na Poznańska Ligę Kartingową! Wyjątkowo w poniedziałek odbyła się VII runda ligi na torze E1Gokart Poznań. Na starcie 47 zawodników a wśród nich dobrze znane nazwiska jak Pel, Bartsch czy Chart. Jedno było pewne – to będzie wieczór pełen wrażeń!

Zapisy na treningi trwały w najlepsze już od czasu zakończenia poprzedniej odsłony 3 tygodnie temu – zawodnicy nie zawiedli w związku z czym Organizator udostępnił im możliwość trenowania w aż 10 treningach (po 12 osób w każdym, czyli ponad 120 miejsc). Niemalże wszystkie z nich zostały bardzo szybko zapełnione – zapowiadała się wyśmienita rywalizacja.

Podobnie jak we wcześniejszej rundzie – formuła zawodów składała się z dwóch „czasówek” czyli przejazdów kwalifikacyjnych po 6 okrążeń, a suma najlepszych dwóch czasów (jednego z Q1, jednego z Q2) miały wyłonić najlepszego zawodnika na starcie do wyścigów. Aby wyrównać szanse, grupa nr 1 otrzymała od Organizatora jednego okrążenie dodatkowe celem dogrzania nieco schłodzonych opon gokartów.

Grupę pierwszą najlepszym czasem otworzył Kamil Nowak uzyskując czas 44,975, tuż za nim Jakub Kałuża z czasem 45,285 oraz Bartosz Moszczyński (45,803). „Supermenka” jak niegdyś śpiewała Kayah to Jula Schayer, która uzyskała najlepszy czas w drugiej grupie kwalifikacyjnej. Czasem 44,253 wyprzedziła Jana Walasa (44,293) oraz Macieja Hadula (44,437). Trzecią grupę „zamknął” dobrze znany kierowca wyścigowy Andrzej Gasenko (zwany również żartobliwie „Januszem kartingu” J) czasem 43,738. Tuż za nim uplasował się gość ze Szczecina, Kamil Świstek z czasem 43,900, a „podium” tej grupy uzupełnił Krzysztof Gnabasik uzyskując czas 43,982. Grupa nr 4 pierwszej odsłony kwalifikacji to festiwal zawodników przyjezdnych spoza Poznania. Najlepszy czas uzyskał Mikołaj Pel z Łodzi (43,198), tuż za nim kierowca z Wrocławia Michał Gutt (43,571), a miejsce trzecie Jarek Peniowicz (43,590). Ostatnia grupa tej odsłony „czasówek” padła łupem Artura Pela, który uzyskał czas 43,219 (ojciec z synem w 21 tysięcznych!), miejsce drugie padło łupem dobrze znanego krakowskiego kierowcy Mateusza Bartscha (43,321), a trójkę uzupełnił kolejny gość ze Szczecina – Adrian Ziejewski (43,341).

Seria kwalifikacji nr 2 i grupa pierwsza „otwarta” przez Krzysztofa Wawrzyniaka (44,418), kolejne miejsca uzyskali Bartosz Moszczyński (45,141) oraz Wojtek Paplaczyk (45,349). Grupę nr 2 wygrał Mariusz Irzykowski (kolejny kierowca z Łodzi – zapamiętajcie to nazwisko, wyczyn Mariusza z wyścigów przejdzie do historii poznańskiego toru – czytajcie dalej) uzyskując czas 43,921, tuż za nim Łukasz Michalak (44,170) oraz Marcin Walas (44,253 – również kierowca na co dzień trenujący w Łodzi). Kwalifikacje „wjeżdżały na ostatnią prostą” – Michał Kaczmarek to zwycięzca grupy nr 3 z czasem 43,693, tuż za nim Jan Porawski (43,776) a miejsce trzecie „padło łupem” Mariusza Urbanskiego (43,796). Przedostatnia grupa to popis Dawida Charta (43,094) – za nim Artur Moder (43,509) oraz Leszek Borowiec (43,610 – kolejny kierowca z Wrocławia). Ostatnia grupa kwalifikacji to śmietanka na torcie – Artur Pel uzyskujący 43,052, Jakub Szablewski 43,157 oraz Michał Gutt 43,488. Jedno było w tym momencie pewne – to będą niezapomniane wyścigi! Pole position wywalczył Artur Pel, a tuż za nim uplasował się Jakub Szablewski.

Po zakończeniu kwalifikacji, Organizator przeprowadził odprawę Sędziowską, na której poruszone zostały kwestie obowiązkowego zjazdu do pit-stopu, systemu kar oraz innych, ważnych aspektów technicznych. Zawodnicy zostali według uzyskanych w kwalifikacjach czasów podzieleni na pięć wyścigów (od E do A). Zmagania miały rozegrać się na 20 okrążeniach pomiarowych z jednym obowiązkowym zjazdem do pit-stopu a start do wyścigu był „lotny”.

Finał E przebiegał dość spokojnie, po równej i czystej jeździe na mecie na pierwszym miejscu zameldował się Jakub Kałuża, tuż za nim finiszowali Bartosz Moszczyński oraz Wojtek Paplaczyk. W tym finale Sędziowie nie mieli szczególnie dużo pracy – bezkontaktowa, czysta jazda od początku do końca.

Inaczej było jednak w kolejnej odsłonie, czyli Finale D. Tutaj Sędziowie nałożyli dwie 5-sekundowe kary za zbyt agresywne „ataki”. Kary zostały doliczone do ostatecznych wyników wyścigu. Zwycięstwo odniósł Łukasz Michalak, drugie miejsce przypadło Marcinowi Spychale, a podium uzupełnił Marcin Walas.

Finał C to „crème de la crème” w wykonaniu Mariusza Irzykowskiego. Pomimo, iż kierowca z Łodzi startował ze środka stawki, w pełni wykorzystał wylosowany gokart (uzyskał best lap na poziomie 43,155) i dzięki równej i czystej jeździe wygrał wyścig! Było to zdecydowanie wspaniałe widowisko i popis umiejętności a także przemyślanej taktyki – odpowiedni moment na pit-stop, a następnie spokojna droga do mety. Miano „lucky loosera” przysługiwało kierowcy z Łodzi „jak psu buda”. Podium finału C uzupełnili Kamil Świstek oraz Wojtek Lisiecki. W wyścigu tym Sędziowie nie przyznali ani jednej kary.

Finał B już od samego początku pokazał, że próżno na Poznańskiej Lidze Kartingowej szukać nudy i małej ilości atrakcji. Niestety ze względu na dużą kolizję na pierwszym okrążeniu w której uczestniczyło wielu kierowców, wyścigów musiał zostać zrestartowany. Ostatecznie, po wyścigu pełnym bezpardonowej walki pierwszy miejsce przypadło Leszkowi Borowiec, tuż za nim na mecie Andrzej Gasenko a podium uzupełnił Krzysztof Gnabasik. Mariusz Irzykowski startujący z ostatniego miejsca jako „lucky looser” dynamiczną i efektywną jazda startując z 11 pola przebił się niemalże w okolice podium.

Czas na finał A! Patrząc na jego listę startową, zdecydowanie zapowiadał się wyśmienicie. Podobnie jak w finale B i tutaj początek był nieco nerwowy. Duża kolizja na pierwszym zakręcie po starcie była przez dłuższą chwilę rozpatrywana przez Sędziów, jednakże uznano ostatecznie, iż wyścig zostanie zrestartowany. Startujący z drugiego miejsca Jakub Szablewski bardzo ładnym manewrem wyprzedził Artura Pela i objął prowadzenie w wyścigu, którego (jak się nieco później okazało) nie oddał już do samej mety. Niedługo po rozpoczęciu wyścigu (zdaniem Sędziów), nieprzepisowego manewru wyprzedzania dopuścił się Mateusz Bartsch za co otrzymał karę 5-sekund doliczoną do wyników wyścigu. Zwycięzcą finału A oraz VII rundy Poznańskiej Ligi Kartingowej został wspomniany wcześniej Jakub Szablewski, miejsce drugie przypadło Arturowi Pelowi a podium uzupełnił Adrian Ziejewski. Zawody klasyfikowane były również do światowego rankingu Sodi World Series (SWS) w kategorii Sprint.

Organizator pragnie podziękować wszystkim zawodnikom, którzy pojawili się na starcie VII rundy Poznańskiej Ligi Kartingowej za emocje na najwyższym poziomie, gościom spoza Poznania za liczne przybycie oraz wszystkim osobom towarzyszącym za aktywne dopingowanie sportowcom. Finał I sezonu ligi już we wtorek, 12 marca – w imieniu Organizatora serdecznie zapraszamy!

Previous Noworoczny Trip
Next Oficjalny kalendarz PZM na 2019 rok