Zaledwie w ostatnim wyścigu Trofeo di serie na Torze Poznań Bartosz Babicz odniósł swoje pierwsze zwycięstwo, a już w kolejnym starcie na węgierskim Pannónia-Ringu dołożył do kolekcji drugi puchar za pierwsze miejsce. Tegoroczny debiutant prowadził przez cały sobotni wyścig, pokonując na mecie Maksa Sówkę i Rafała Paprotę.
O relację z tego weekendu wyścigowego zapytaliśmy samego kierowcę – Bartka Babicza, który specjalnie dla nas opisał starty swoimi oczami. Zapraszamy do lektury.
W czwartek i piątek odbyły się treningi, na których skupiłem się głównie na dobraniu odpowiednich ciśnień opon na kwalifikacje oraz wyścigi, a także dopracowaniu swojej jazdy.
W sobotę o godzinie 11.15 odbyły się kwalifikacje, które były przerwane czerwonymi flagami z powodu błędów kierowców, dlatego na sam koniec sesji zostały tylko dwa okrążenia na wykonanie swoich czasów. Na swoim najlepszym okrążeniu wyprzedzałem rywala w najszybszej części toru przez co straciłem pare dziesiątych sekundy, jednak wystarczyło to, aby zająć pierwsze miejsce. Wyścig numer 1 odbył się tego samego dnia o godzinie 17.00. Start nie poszedł mi zbyt dobrze, ponieważ okazało się, iż lewa strona toru jest bardziej śliska niż prawa, co mocno przeszkodziło mi w utrzymaniu swojej pozycji. Opóźniając jednak hamowanie od zewnętrznej, udało mi się pozostać na pierwszym miejscu. Następnie z okrążenia na okrążenie powiększałem swoją przewagę. Niestety pod koniec wyścigu ze względu na wypadek pojawił się samochód bezpieczeństwa, który zniwelował moją przewagę do 0. Nie przeszkodziło mi to w utrzymaniu pierwszego miejsca już do mety kontrolując rywala za sobą.
W niedzielę o godzinie 14.10 odbył się wyścig numer 2, w którym zgodnie z zasadą odwróconej pierwszej szóstki wyścigu numer 1 startowałem z pozycji numer 6. Poprzez dobre dogrzanie przednich opon udało mi się bardzo szybko wystartować i już w pierwszym zakręcie wyprzedziłem dwójkę rywali. Po następnych dwóch wirażach byłem już na P2, następnie trzy zakręty przed końcem okrążenia wyprowadziłem skuteczny atak na pierwszą pozycję, po czym z okrążenia na okrążenie powiększałem swoją przewagę wygrywając trzeci wyścig z rzędu w Trofeo Di Serie.
Przez cały weekend moje auto sprawowało się idealnie, za co wielkie podziękowania należą się całej niesamowitej ekipie WAAB GARAGE.
Teraz skupiam się na następnej rundzie, która odbędzie się 8-10 sierpnia na torze Salzburgring. Obiekt nie przypomina żadnego z poprzednich, dlatego spodziewam się, że wyścig będzie miał zdecydowanie inny przebieg niż chociażby na mocno technicznym obiekcie jak Panoniaring i w Austrii będzie trzeba dużą uwagę zwrócić na inne niuanse.
Z tego miejsca także chciałbym podziękować Tomkowi Gontarkowi, Łukaszowi Antczakowi, E1GOKART, WAAB GARAGE i Q8OILS za stworzenie takiej możliwości, ponieważ każda chwila spędzona na torze w aucie wyścigowym to spełnienie moich marzeń.










