Francuska miejscowość Metz stała się w miniony weekend stolicą europejskiego kartingu halowego. Na torze Metz Kart Indoor rozegrano French Rental Kart Championship, które przyciągnęły blisko 100 topowych kierowców z całego kontynentu. Choć rywalizacja toczyła się na francuskiej ziemi, to listy startowe i czołówka rankingów zostały zdominowane przez kilkunastoosobową reprezentację Polski.
Nasi zawodnicy od pierwszych sesji treningowych udowadniali, że techniczna nitka w Metz wyjątkowo im leży. Choć w klasyfikacji generalnej prestiżowych zawodów FRKC 2026 triumfował Belg Jules Vanhulle, to nasza reprezentacja pokazała potęgę. W finale zobaczyliśmy aż sześciu Polaków, co sprawiło, że walka o czołowe lokaty toczyła się pod dyktando biało-czerwonych.



Dwernicki i Bernadowski w ścisłej czołówce
Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w klasyfikacji generalnej został Kuba Dwernicki, który zawody zakończył na świetnym 4. miejscu. Kuba przez cały weekend prezentował niezwykle wyrównane tempo, a jego zwycięstwo w wyścigu półfinałowym było pokazem jego kartingowego rzemiosła.
Tuż za nim, na 5. pozycji, uplasował się Tomasz Bernadowski. Zwycięstwa w dwóch seriach eliminacyjnych z rzędu sprawiły, że przez długi czas był najpoważniejszym rywalem Vanhulle w walce o końcowy triumf. Choć podium generalki tym razem uciekło, piąte miejsce w tak mocnej stawce to wynik światowej klasy.
Polska ściana w finale
Finałowy wyścig w Metz był bezprecedensowy ze względu na liczbę Polaków. Poza Dwernickim i Bernadowskim, w walce o najwyższe laury liczyli się również inni.
Ziemowit Werra wywalczył 7. miejsce w „generalce”, choć jego weekend był prawdziwym testem charakteru. Po atomowym starcie i zwycięstwie w pierwszym heacie, w drugiej serii spotkał go zimny prysznic i odległa lokata, która zepchnęła go w głąb tabeli. Werra nie pękł – wrócił do gry w wielkim stylu, wygrywając Heat 3 i Heat 4 oraz zdobywając miejsce na podium w półfinale.
Z kolei Antoni Smoliński zakończył zawody na 9. miejscu, pokazując swoją konsekwencję i spokój na torze. Od pierwszego wyścigu trzymał się czołówki grupy, wygrywając pierwszy bieg, stając na podium w kolejnych trzech i ponownie w półfinale, unikając przy tym błędów i incydentów, które w Metz kosztowały wielu faworytów szansę na finał. Dzięki temu utrzymał wyrównane tempo przez cały weekend i zasłużenie znalazł się w Top 10.
Dla Iwo Gurdaka (10. miejsce) przepustką do elity była niesamowita walka w półfinale, gdzie rzutem na taśmę zapewnił sobie odpowiedni dorobek punktowy. Gurdak przez całe zawody balansował na granicy pierwszej i drugiej dziesiątki, by w decydującym momencie pokazać tempo godne czołowych zawodników świata. Iwo również dał popis umiejętności w kwalifikacjach do finałowego wyścigu gdzie w formule Match Race pokonał całą drogę do finałowego pojedynku pokonując m.in. Bernadowskiego, Werrę i De Vosa, ustępując tylko Ianowi Lepelaarowi.
Stawkę finalistów zamknął Mateusz Matys, który ukończył zawody na 12. pozycji. Droga Matysa do czołowej szesnastki była najbardziej wyboista – musiał on odrabiać straty po trudnych wyścigach kwalifikacyjnych, ale wywalczenie miejsca na podium w półfinale pozwoliło mu na wejście do finału.



Bardzo wysokie, 18. miejsce zajął Mateusz Pluta, a tuż za nim w trzeciej dziesiątce sklasyfikowani zostali Szymon Węgrzyn (21.), Natan Janiak (24.) oraz Karol Kwidziński (27.). Każdy z nich wielokrotnie tasował się w czołówce swoich biegów z późniejszymi medalistami. Solidne punkty dowieźli również Marcel Piasciak (29.), Franciszek Morawiak (30.).
Dominacja w kategoriach: JUNIOR i MASTER
To, co działo się w klasyfikacjach wiekowych, można nazwać tylko w jeden sposób: całkowita dominacja. W kategorii Junior, polscy kierowcy zajęli niemal wszystkie czołowe miejsca. Za plecami zwycięzcy ustawił się polski „pociąg”: Dwernicki (P2), Bernadowski (P3), Werra (P4), Smoliński (P5) oraz Iwo Gurdak (P6).
Powody do dumy mamy także w kategorii Master. Tutaj bezkonkurencyjny okazał się Grzegorz Kapała. Polak nie tylko wygrał swoją kategorię, ale w klasyfikacji generalnej zajął wysokie, 40. miejsce, zostawiając w polu wielu faworyzowanych rywali. Drugie miejsce w tej kategorii dorzucił kolejny nasz reprezentant – Mateusz Stolecki.

Oficjalna Klasyfikacja Generalna FRKC 2026 – TOP 16:
| Poz | Kierowca | Kraj | Punkty |
| 1 | Jules Vanhulle | BEL | 690 |
| 2 | Levi Blockx | BEL | 654 |
| 3 | Ian Lepelaar | NED | 642 |
| 4 | Kuba Dwernicki | POL | 604 |
| 5 | Tomek Bernadowski | POL | 596 |
| 6 | Eliano de Vos | NED | 586 |
| 7 | Ziemowit Werra | POL | 582 |
| 8 | Ruben Boutens | BEL | 576 |
| 9 | Antoni Smoliński | POL | 526 |
| 10 | Iwo Gurdak | POL | 512 |
| 11 | Rémi Stehlin | FRA | 488 |
| 12 | Mateusz Matys | POL | 464 |
| 13 | Bobby McGirr | GBR | 451 |
| 14 | Sven Hendriksen | NED | 433 |
| 15 | Nikolaj Marsengo | DNK | 427 |
| 16 | Jolano Schaepkens | NED | 411 |
Polska wyjeżdża z Metz z tarczą. Mimo braku miejsca na podium „generalki”, fakt wprowadzenia sześciu kierowców do finału oraz dominacja w kategoriach Junior i Master to jasny dowód na to, że biało-czerwoni dyktują obecnie warunki w europejskim kartingu halowym.









